wtorek, 12 kwietnia 2016

Rozdział 2. Tajemnica

Obudziłam się cała obolała, leżąc na łóżku szpitalnym. Nade mną świeciły halogeny. Pokój był duży, miał ciepły, żółty kolor. Obok łóżka stały narzędzia chirurgiczne. Bardziej w głąb ciemnobrązowe, mocne biurko. W pokoju nie byłam sama.
- No wreszcie. Obudziła się Księżniczka. - powiedział Jack.
- Czemu nazywasz mnie księżniczką?
- Sądząc po twoim ubiorze, zgaduję że byłaś na balu, gdy to się stało.
Właśnie! Przypominało mi się. Byłam na balu. Tylko co ja tam robiłam?
- Dlaczego boli mnie głowa? - zapytałam.
- Spokojnie. Nie upadłaś, bo Jack cię złapał. To potrwa przez parę minut. - powiedział pan Stephen.
- Co tak w ogóle się ze mną stało? Zemdlałam?
- Tak. Naprawdę nas przestraszyłaś. To nie powinno się było wydarzyć. Miałaś już kiedyś podobne omdlenia? - spytał doktor - Lub może to tylko ze stresu.
- Wręcz przeciwnie. Nigdy nie chorowałam.
- Hmm... - myślał pan Miller, przechadzając się po pokoju.
- Chodź Rosemarie. Musimy już iść. Wielki Pan nie może czekać. - powiedział pan Charlie. Skinęłam głową. Jednak po wstaniu z leżanki zatoczyłam koło i przewróciłabym się, gdyby nie Jack, który mnie przytrzymał.
- Dzięki. - powiedziałam z bladym uśmiechem.
- Moim zdaniem powinna jeszcze trochę poleżeć. Ja powiadomię Wielkiego Mistrza, że naszą Rose na razie nie jest w formie, by zaszczycić Go spotkaniem. - odrzekł chłopak do staruszka.
- Dobrze. W takim razie idź chłopche, a ty, młoda samo, połóż się jeszcze. - powiedział zatroskany pan Charlie.
- Co to za miejsce? - zapytałam, gdy wyszedł.
- To jest Kwatera Księżyca. - odpowiedział mi staruszek.
- Głupia dziewucha! Nie zadawaj takich pytań nam. - rzekł doktor Miller. Już miałam coś powiedzieć, gdy nagle poczułam obecność Jack'a. Ha! Czyli mój GPS w głowie nadal działa. Super!
- Dlaczego Jack stoi za drzwiami? Nie może tutaj wejść? - zapytałam. Po chwili drzwi się otworzyły i pojawił się w nich chłopak.
- Zaraz... Skąd ty...? - jąkał się doktor.
- Ponieważ ona wie takie rzeczy, Stephenie. - odpowiedział mu ochrypły głos wyłaniający się z mroku.

1 komentarz:

  1. Genialne, takie tajemnicze. Dalej trudno coś z tego zrozumieć (Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.) Czekam na następny i życzę weny. :-*

    OdpowiedzUsuń