piątek, 15 kwietnia 2016

Rozdział 2.

Zeszliśmy schodami o jedno piętro. Prosto do pokoju krawcowej. To pomieszczenie było nieziemsko piękne. Chodziłam tysiąc razy do salonów urody, ale żaden nie był taki, jak ten. Ściany były kanarkowo-żółte. Wisiały na nich obrazy z motywami kwiatowymi. Na środku stał szklany stół i biała, skórzana kanapa. Z lewej i z prawej strony pod ścianą stały kotary. Jedna różowa, druga niebieska. Naprzeciwko wejścia były dwie pary drewnianych drzwi.
- O mój Boże... - zabrakło mi słów. - Tu jest bajecznie.
- No wiem, kwiatuszku. Teraz pójdziemy do łazienki, a chłopak tutaj zostanie. - powiedziała madame.
- Naturalnie, pani Sofio. - odpowiedział Jack.
Łazienka była jasnozielona i bardzo duża. Pod ścianą stała duża, biała wanna, a w rogu prysznic. Po prawej stronie umywalka i lustro, zaś po lewej toaleta.
- Czemu jestem tu z tym "gogusiem"? - zapytałam kobietę.
- Dlaczego mówisz na niego "goguś"? - zdziwiła się madame Karp, zdejmując moją sukienkę.
- Ponieważ taki mi się wydaje. Opryskliwy i niemiły wobec mnie. - odpowiedziałam, myjąc się
- Nie zna cię. Najpierw musi się do ciebie przyzwyczaić. Mimo iż jest zabójczo przystojny. Nie powiesz mi chyba, że nie zrobił na tobie wrażenia, skowroneczku? - zapytała kobieta.
- Tak szczerze to nie zwróciłam na to uwagi.
- Każda dziewczyna, jak i kobieta szaleją za tym młodzieńcem. - powiedziała, podając mi mięciutki ręcznik. Dokładnie się wytarłam i założyłam bieliznę oraz szlafrok. Gdy wyszłyśmy z łazienki Jack siedział na sofie. Zza drzwi po męskiej stronie wyłonił się mężczyzna, który miał czarne, postawione na żel włosy, prosty nos i brązowe oczy. Ubrany był w niebieską koszulę w kratę, czarną kamizelkę i jeansy. Do tego miał brązowe trzewiki.
- No! Twoja kolej "panie ładny". Trzeba cię ubrać na wizytę u władcy. Och... gdzie moje maniery. Nazywam się Heinz Wollart i jestem krawcem dla naszego młodzieńca. - zwrócił się do mnie.
- Miło mi, jestem Rosemarie Walker. - powiedziałam. Ujął moją dłoń i pocałował ją z grzecznością, później udał się z Jack'iem za kotarę, a ja postanowiłam wypytać trochę panią Sofię.

1 komentarz:

  1. Cudowne. Trochę krótki, ale wybaczę jeśli szybko dodasz nowy. 😂😂😂. Ciekawi mnieto wwszystko, ale siedzę cicho i czytam dalej. Czekam na następny i życzę weny.:-*

    OdpowiedzUsuń