czwartek, 28 kwietnia 2016

Rozdział 7. Rozmyślenia

Oczami Jack'a...



Nie mogłem usnąć przez dłuższy czas. Zastanawiałem się, czy jej też tak na mnie zależy. Dziwi mnie trochę ta sprawa z Martinem, ale jeżeli ona jest szczęśliwa to ja również.
Leżałem tak przez godzinę. W sumie to jestem przyzwyczajony do trybu nocnego. Teoretycznie sypiam może ze trzy godziny na dobę.
W pewnym momencie drzwi do pokoju się otworzyły. Stał w nich obiekt moich westchnień.
 - Co tam Rose? - zapytałem.
Nie odpowiedziała mi i tylko podeszła do łóżka. Miała zamknięte oczy.
Lunatykowała.
Chciałem wstać i zaprowadzić ją do łóżka, jednak ona zaczęła wchodzić do mojego. Przesunąłem się na drugi brzeg, a ona za mną.
Co jest?!
Objęła mnie w pasie i wtuliła w plecy.
 - Kocham cię, Jack - powiedziała przez sen.
Śniła o mnie. Nie mogę w to uwierzyć.
Delikatnie odwróciłem się w jej stronę. Popatrzyłem na jej twarz. Jest taka słodka, gdy śpi. Lekko uniosła kąciki ust w uśmiechu.
 - Jack... - szepnęła.
Myślałem, że się obudziła, jednak ona dalej smacznie spała.
Moje serce się rozpuściło. Byłem w niebie. Niczego więcej od życia nie pragnąłem tak bardzo, jak miłości tej dziewczyny. Pocałowałem ją w czółko.
Uświadomiłem sobie jednak, że jeżeli rano obudzi się nie w tym łóżku, co trzeba to może być nieco zszokowana. Dlatego lepiej będzie, jak ją odniosę.
Wstałem z łóżka i powolutku, tak by się nie zbudziła, zaniosłem ją do jej sypialni. Przykryłem kołdrą i pogładziłem po włosach.

1 komentarz:

  1. Ooooo... Teraz już wie, że go kocha. Wystarczy, że on wyzna jej miłość i po sprawie.
    Jack śpi mniej ode mnie! Szok! Ale tylko pół godziny.
    Wspaniałe. Rose lunatykuje. To takie urocze. Czekam na następny. Wprost nie mogę się doczekać. Uwielbiam takie sceny. 💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖Dobra, tyle wystarczy.

    OdpowiedzUsuń