wtorek, 26 kwietnia 2016

Rozdział 6. Rozczarowanie

Oczami Martina...

Pomachałem Róży na pożegnanie. Miałem pewność, że dotarła bezpiecznie do domu
 - Dokąd teraz panie Martin? - zapytał Greg.
 - Do Kwatery Księżyca.


Oczami Jack'a...

Nie mogłem usiedzieć w jednym, konkretnym miejscu. Chciałem jak najszybciej stąd wyjść i szukać jej na własną rękę. Jednak musiałem czekać do zmroku. Po ciemku lepiej będzie się wymknąć.
Delikatnie otworzyłem drzwi i rozejrzałem się dookoła. Na szczęście nikogo nie było. Wyszedłem po cichu z pokoju i udałem się na parking. Straże już wszystko zabrali. Wsiadłem do samochodu i... No właśnie. I co? Przecież nie wiem gdzie ona mieszka. Jeszcze nie podała adresu do akt, więc nawet nie mam jak zobaczyć. Najlepiej będzie, jak kogoś zapytam.
Dobrze, że do miasta była tylko jedna droga. Jechałem przed siebie. Zatrzymałem się pod pierwszym budynkiem. Zapukałem delikatnie. Było już późno. Po dwóch minutach otworzyła mi kobieta w szlafroku. Miała może ze czterdzieści pięć lat.
 - Dobry wieczór. Nazywam się Jack Willows. Przepraszam, że niepokoję o tak późnej porze, ale chciałbym zapytać o drogę. Czy wie pani może, gdzie mieszka Rosemarie Walker? - zapytałem.
 - Dobry wieczór. Oczywiście, że wiem. Kto by nie znał naszej kochanej Rosie. Zawsze pomoże, grosza pożyczy, powie "dzień dobry", uśmiechnie się. To bardzo podnosi na duchu. Zwłaszcza, gdy ma się trudny dzień. - powiedziała kobieta. - No dobrze, młodzieńcze. Musisz jechać kilometr prosto. Za przystankiem autobusowym skręć w lewo. To będzie trzeci dom po prawo. Jeżeli znasz Rosie to na pewno go rozpoznasz.
 - Dziękuję ślicznie za pomoc. Dobranoc. - odparłem grzecznie.
Podążyłem zgodnie ze wskazówkami kobiety. Rzeczywiście. Domek, a raczej villa była przepiękna.
Świeciły się dwa światła. Jedno na górze, drugie na dole. Zaryzykowałem i wspiąłem się po balkonie na górę. Przez okno ujrzałem Rose w szlafroku. Włosy miała związane i smutny wyraz twarzy. Zgasiła lampkę i położyła się spać. Po kilku minutach wreszcie się ocknąłem i zapukałem leciutko w szybę.

3 komentarze:

  1. Wiedziałam, że to on. Uroczy. Szukał jej mimo zakazu. Ach ta miłość. Ciekawa jestem jak ona zareaguje. wiadomo, że on też jej się podoba. czekam na następny i życzę weny. :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Marin jest podejrzany

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest następny. Zapraszam 😊

    OdpowiedzUsuń