- Spójrz na mnie, Różo. - poprosił. Używał tego zdrobnienia odkąd zaczęliśmy podstawówkę.
Spojrzałam na niego, a on w jednym momencie stanął w płomieniach. Byłam oszołomiona. Co się stało? Ludzie tak po prostu nie płoną. Wszyscy goście patrzyli na mnie i na prochy Martina. Do oczu napłynęły mi łzy i zrobiło mi się niedobrze. Szybko, więc wybiegłam z budynku. Oparłam się o balustradę i pochyliłam głowę w dół. Mroźne powietrze dobrze mi zrobiło, od razu poczułam się lepiej. Po chwili ujrzałam dwóch mężczyzn i dziewczynkę. Mężczyźni to byli Partysowie, czyli dla nas Agryfinów czarna krew. Za to dziewczynka była najzwyklejszym człowiekiem. Miała osiem lat, ona i jej rodzice mieszkali kilka domów ode mnie. Opiekowałam się nią. To była Barbra. Wykorzystałam mój dar czytania w myślach i usłyszałam, że chcą ją zabić. Nagle, jak poparzona ruszyłam pędem przed siebie. Jeden drągal wyjął z podręcznego plecaka nóż, zaś drugi przytrzymał dziewczynkę i zakrył jej usta. Moje zmysły zadziałały, jak petarda. Po raz pierwszy tak szybko biegłam. Widziałam strach w jej oczach i tylko ja mogłam jej teraz pomóc. Niestety rozpędziłam się na tyle, że weszłam pomiędzy Barbrę, a nóż. Partysowie klnęli, ponieważ zostają zabici, gdy ktoś odda życie za ich ofiarę. Widziałam, jak dziewczynka ucieka z płaczem. Ja natomiast osunęłam się sztywna na ziemię.
Nigdy nie wiedziałam, jakie to uczucie. Czytałam w starożytnych księgach, że kiedyś miały miejsce podobne incydenty, ale tylko trzynaście razy na wiek. Jednak nie przypuszczałam, że to będę ja. Gdy zamykałam oczy ku mojemu zdziwieniu ukazał się Duch Święty.
- Rosemarie Walker stałaś się ostatnią Szatiarką. W swoim czasie się wszystkiego dowiesz. Twój Pan Ci wszystko powie. Wkrótce ktoś po Ciebie przyjdzie. - powiedział. To były ostatnie słowa, jakie pamiętam.
Gdy się przebudziłam nade mną stał starszy mężczyzna z wąsami i drewnianą laską w ręce.
- Chodź ze mną moje dziecko. Zaprowadzę cię do kwatery głównej. Poszłam za nim nie zadając pytań. W głowie miałam tonę myśli. Co się ze mną stało? Co to znaczy, że jestem Szatiarką? Co będę teraz robić? Kim jest mój Pan? Jak długo byłam nieprzytomna? Czy zmieniłam się fizycznie? Kim jest ten staruszek? Co ze mną zrobią? Czy może to mi się śni i niedługo się obudzę? Dlaczego boli mnie głowa? Przynajmniej wiedziałam jedno: na pewno byłam w tym wszystkim kompletnie zagubiona, co jest dla mnie nowością. A najgorsze jest to, że nie pamiętam, co robiłam dziś wieczorem.
Przechodziliśmy przez jakieś krzaki, zaczynało świtać. Wkrótce dotarliśmy do tunelu, który był oświetlony pochodniami, jak w średniowieczu. Mimo chłodu na dworze, w tej dziurze nie było tak zimno. Powiedziałabym nawet, że jest tu temperatura pokojowa.
- Kim pan jest? - zapytałam wreszcie.
- Ja, drogie dziecko, jestem Charlie. Przydzielono mnie na twojego opiekuna. Mam dopilnować, by nic ci się nie stało. - odpowiedział uprzejmie. Chciałam zadać mu jedno z dręczących mnie pytań.
- Co to znaczy, że jestem Szatiarką?
- Niestety nie mogę ci udzielić odpowiedzi na to pytanie. Nie jestem twoim Panem, tylko on może ci wszystko wyjaśnić. - rzekł spokojnie. Ja już o nic nie pytałam. Szliśmy w milczeniu przez dziesięć minut. Na końcu tego korytarza pojawił się blask światła. Lecz nie takiego, jaki dawały pochodnie. Przypominało to światło latarki. Rzeczywiście, po dwóch minutach za latarką stał kolejny mężczyzna. Pan Charlie na jego widok, nie wiedzieć czemu, zesztywniał nagle. Ubrany był w czarne, materiałowe spodnie i kremową koszulkę. Na to miał zarzucony biały kitel. Wyglądał trochę, jak lekarz około czterdziestki. Lekko łysiał. Nie mogłam odczytać jego wyrazu twarzy.
Zapowiada się bardzo ciekawie. Oddała życie za tą dziewczynkę. To urocze. Trochę szkoda Martina. Ciekawe co się z nim stało. I kim ona Była za życia? I kim jest teraz? Tyle pytań. Czekam na ciąg dalszy i może dostanę odpowiedzi. Życzę ci dużo weny. :-*
OdpowiedzUsuńO Martinie nic Ci nie powiem 😊 Jeszcze nie. Musisz trochę poczekać. Za życia była Agryfinką. Teraz stała się Szatiarką, jedną z trzynastu gwiazd.
UsuńDzięki, że znalazłaś czas by zajrzeć ☺